Pokazywanie postów oznaczonych etykietą IUVI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą IUVI. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 lutego 2017

76. BOOK TOUR "Takie jest życie, prawda? Bogaci stają się coraz bogatsi, a biedni coraz biedniejsi."

Witajcie kochani. Na dzisiaj mam dla was recenzję, której nie byłoby gdyby nie Aleksandra z bloga Bluszczowe recenzja, która zorganizowała Book Tour. Bardzo jej dziękuję za możliwość wzięcia udziału, a was serdecznie do niej zapraszam. :) Ale najpierw przeczytajcie recenzje jaką dla was przygotowałam. 


Tytuł Tytany
Autor Victoria Scott
Liczba stron 320
Wydawnictwo IUVI
Tłumaczenie Matylda Biernacka
Tytuł oryginalny Titans
Seria -
Data wydania 2 czerwca 2016
Ocena książki 7/10

Do dzieła, Skobel. Nie dla wygranej. Nie dla klasyfikacji. Ale żeby zapamiętać tę chwilę jako noc, w którą biegliśmy z tytanami. Bo ty jesteś tytanem. A ja jestem dziś jeźdźcem.

piątek, 6 maja 2016

32. "Ogień i woda"; "Kamień i sól" Victoria Scott

Witajcie kochani. Dzisiaj recenzje jednej z serii, którą niedawno dokończyłam (tylko tyle tomów na razie zostało wydanych) . Byłam nimi bardzo podekscytowana, a że dawno nie było żadnej recenzji to dzisiaj recenzja, ale w taki troszkę inny sposób. Oczywiście dajcie mi znać w komentarzach czy się wam podoba. Życzę miłego czytania.



Tytuł  Ogień i woda / Kamień i sól
Autor Victoria Scott 
Liczba stron 368/365
Wydawnictwo Iuvi 
Tłumaczenie Marzena Dziewońska
Tytuł oryginalny Fire&Flood/ Salt&Stone
Data wydania 17 czerwca 2015/ 17 lutego 2016
Ocena książki   8,5/10   


W życiu 16-letniej Telli Holloway wszystko jest nie tak. Jej brat jest umierający, a gdy kilkunastu lekarzy nie może ustalić, co mu dolega, rodzice decydują się zamieszkać w "Zapadłej Dziurze w Montanie", by Cody miał "świeże powietrze". Tella traci ukochane życie w Bostonie i przyjaciół, rodzice doprowadzają ją do szału, jej brat jest blisko śmierci, a ona - kompletnie bezradna...  
...dopóki nie odbiera tajemniczych instrukcji, jak wystartować w Piekielnym Wyścigu  prowadzącym przez dżunglę, pustynię, ocean i góry, by wygrać nagrodę. której Tella rozpaczliwie pragnie: lekarstwa na chorobę brata. Ale wszyscy uczestnicy pragną leku dla kogoś, kogo kochają, i walczą zaciekle - nie ma gwarancji, że Tella ( lub ktokolwiek inny) przetrwa wyścig. Może liczyć tylko na swoją pandorę - zwierzątko, które powinno mieć niezwykłe zdolności, ale Tella nie ma pojęcia jakie, a nawet ... czy w ogóle je ma. 
Wyprawa jest mordercza, zegar tyka, a Tella wie, że nie może ufać nikomu, nawet członkom swojej grupy. Czy może zaufać przynajmniej Guyowi? Czy rodząca się uczucie pomoże jej wygrać wyścig, czy będzie przyczyną jej klęski?    
lubimyczytać.pl 
  
Co przypadło mi do gustu, a co niekoniecznie. 


  Na przykładzie głównej bohaterki mamy pokazane, jak ludzie pod wpływem drastycznych wydarzeń się zmieniają. Zaczynają żyć chwilą, doceniają rodzinę oraz próbują innym pokazać jak ważne jest szczęście.  
 Narracja trzecioosoba, która w tym przypadku jest wielkim plusem. Nie poznajemy poczynań tylko Telli, ale innych osób, które są w takiej samej sytuacji, dzięki temu możemy przekonać się że każdy reaguje inaczej pod wpływem emocji.  
 Warta akcja, którą dosłownie pochłonęłam. Pierwszą część jak i drugą czytałam przez całą noc, by wreszcie przeczytać i dowiedzieć się jak się skończy.  
Styl autorki jest bardzo ciekawy. Wszystko się ze sobą logicznie klei i bardzo miło czyta się to czytelnikowi. 
Nie miałam żadnego problemu z utożsamieniem się z bohaterkom. Co bardzo wpłynęło na mój odbiór tej historii. 
Oryginalność w szczególności dotyczy to pandor, bo co do reszty to są książki, do których możemy przyrównać te historie. Jednak te zwierzątka są magiczne. Nigdy w żadnej książce nie spotkałam się z takimi stworzeniami. Jeden z przykładów, który najbardziej mi się spodobał, (nie podam tutaj zwierzątka głównej bohaterki by za dużo nie zdradzać) to orzeł, który potrafi być niewidzialny i pływać w wodzie. Wiele z nich nie raz uratowało swoich podopiecznych.  
 Przepiękny wygląd okładki, bo szczerze kto z was na nią nie patrzy?  
 Brak oklepanego romansu, dzieje się coś w tych dwóch częściach, ale autorka nie przesadziła, wzięła pod uwagę sytuację, w której znaleźli się bohaterowie. 
Długo zastanawiałam się jak skończy się ta seria, ale ani trochę się tego nie domyśliłam. Koniec na pewno nie jest oklepany.  
Mimo tej całej sytuacji, w której brali udział bohaterowie, śmiałam się. Znajdziecie tutaj pewną dawkę humoru. 

Dziecinne zachowanie głównej bohaterki na początku, które było strasznie denerwujące i na pewno duża ilość czytelników zniechęci się już na początku.  
 Na początku myślałam, że te okładki mają coś wspólnego z etapami tej całej historii, czyli pustynią, górami, oceanem, dżunglą, ale w pierwszej części pojawia się pustynia i dżungla, a tytuł to woda i ogień. Po zastanowieniu domyśliłam się, że w dżungli walczyli o ogień, a na pustyni o wodę, ale czy każdy się tego domyśli?  
To jest chyba tylko mój minus. Przez to że przeczytałam tę książkę na raz  to jednak rozmazały mi się niektóre wydarzenia. Były dla mnie mało ważne i je tak jakby wymazywałam, żeby zrobić miejsce tym ważniejszym. Często tak mam kiedy czytam książki w jeden dzień.  
Nie wiem jak jest na odwrocie pierwszej części, bo niestety mam tylko drugą, ale czytając tył, a treść książki możecie się rozczarować. Zacytuje "Oszałamiający thriller Victorii Scott sprawi, że twój puls przyspieszy". Przerażające momenty można policzyć na palcach jednej ręki. Były one doskonałe na swój sposób, no ale nie jest to Thriller 100%.

Podsumowując ta historia ma bardzo dużo plusów, zachęcam wszystkich do jej przeczytania. Nauczy was by walczyć o swoje, nie poddawać się, a na pewno zapewni wam dawkę śmiechu i dobrze spędzonego czasu. No i po za tym musicie poznać pandorę głównej bohaterki jest cudowna, jedyna w swoim rodzaju. zaskoczy was nie raz.  


Dotrwaliście do końca? Nowy sposób pisania recenzji, który  jak na razie nie jest  100% dopracowany, ale jestem ciekawa jak wam się spodobał, oczywiście dajcie znać w komentarzach. Jestem bardzo ciekawa. Nie zapominajcie o konkursie i bitwie książkowej, które powoli dobiegają końca.  

Pozdrawiam cieplutko i do następnego posta 
Wiktoria