Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 6/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 6/10. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 marca 2017

85. „Jeśli chcesz, aby twoje życie było wspaniałą historią, musisz zrozumieć, że jesteś jej autorem"

Witam kochani. Dzisiaj mam dla was krótką recenzję książki do wypełniania, która zmotywuje was do podjęcia działań w różnych kwestiach waszego życia. Jeśli jesteś osobą, która odkłada dużo rzeczy na później zachęcam do przeczytania recenzji. ☺


Tytuł Po prostu zacznij 
Autor Lee Crutchley 
Liczba stron 160
Wydawnictwo Moondrive
Tłumaczenie  Anna Gralak 
Tytuł oryginalny The Art of Getting Started
Seria -
Data wydania 2017
Ocena książki 6/10


Czasem trzeba „Wcisnąć pauzę” żeby wszystko mogło do nas dotrzeć. 



sobota, 11 marca 2017

80. "Choć raz zrób, do cholery, to, co chcesz, zamiast tego, co uważasz, że powinieneś."

Witajcie kochani. Dzisiaj mam dla was recenzję książki, po której przeczytaniu mam mieszane uczucia. Wszystkie moje emocje postarałam się wlać w tę recenzję, więc jak jesteście ciekawi co mi się podobało, a co niekoniecznie. To zapraszam serdecznie. I bardzo wam dziękuję za 200 obserwatorów  .


Tytuł Przypadki Callie i Kaydena
Autor Jessica Sorensen 
Liczba stron 368
Wydawnictwo Zysk i S-ka
Tłumaczenie Ewa Helińska
Tytuł oryginalny The Coincidence of Callie & Kayden
Seria the Coincidence (tom 1)
Data wydania 8 czerwca 2015
Ocena książki 6/10


Niesamowite, że rzeczy na zawsze zapadające w pamięci chciałoby się zapomnieć, a te, których kurczowo się trzymasz ulatują niczym piasek na wietrze.

wtorek, 7 marca 2017

79. "Nie wstydź się nawet przez chwilę robienia tego, co przynosi ci radość."

Witajcie kochani. Dzisiaj mam dla was recenzję książki, o której jest głośno na blogach, jak i na youtubie tym polskim i zagranicznym. Zostałam praktycznie przytłoczona pozytywnymi recenzjami, a czytając ich coraz więcej moje oczekiwania rosły w zastraszającym tempie. A kiedy już udało mi się sięgnąć po książkę, dostałam coś zupełnie innego niż zbudowałam sobie w głowie. Czym było to "coś" dowiecie się w dzisiejszej recenzji. Zapraszam serdecznie. :D 


Tytuł Dwór cierni i róż
Autor Sarah J. Maas
Liczba stron 524
Wydawnictwo Uroboros
Tłumaczenie Jakub Radzimiński 
Tytuł oryginalny A Court of Thorns and Roses
Seria Dwór cierni i róż (tom 1) 
Data wydania 27 kwietnia
Ocena książki 6/10

-Cokolwiek zrobisz - powiedziałam cicho - nie wychodź za Tomasa Mandraya. Jego ojciec bije swoją żonę, a żaden z jego braci nigdy nawet nie próbował go powstrzymać. (...) - Sińce trudniej jest ukryć niż ubóstwo.

piątek, 17 czerwca 2016

Read More Books Challenge 39. "Obrońca nocy" Agnieszka Lingas Łoniewska

Witajcie kochani. Moja pierwsza nominacja do Read More Books Challenge, z której ogromnie się cieszę. Przedłużyłam sobie bardzo te dwa tygodnie, ale to tylko przez to, że był koniec roku i kompletnie zapomniałam o tym. Dziękuje Magii Słowa i zapraszam was serdecznie do niej. Jeśli ktoś nie wie na czym to polega to tak w skrócie chodzi o to by polecać sobie nawzajem książki, osoba której da się daną książkę ma dwa tygodnie na przeczytanie potem piszę recenzje i nominuje następne osoby.  Ja nominuje:

- Kitty Aille - "Miasto kości" Cassandra Clare
- Adrianna P. R. Tajemnicze książki - "Kłamstwa" Diana Chamberlein
- Ola Piotrowska -  "Zanim się pojawiłeś" Jojo Moyes
- Dominika Jachimowska - "Dotyk Julii" Tahereh Mafi

Jeśli komuś książka nie pasuje, albo nie ma jak jej zdobyć to piszcie zmienię. A teraz zapraszam do przeczytania krótkiej recenzji. 


Tytuł Obrońca nocy
Autor Agnieszka Lingas-Łoniewska 
Liczba stron 304
Wydawnictwo Novae Res
Data wydania 21 października 2013
Ocena książki 6/10 




Jednego widywała tylko za dnia.
Drugiego tylko w nocy.
I obydwu kochała.
Poznała dotyk mocnych warg jednego i drugiego.
Ciągle o tym myślała.



Melisa, James i Nocny Łowca. Historia jak z komiksu o walce ze złem, walce z własnymi słabościami, demonami przeszłości i oczywiście o wielkiej miłości. Ona jedna, ich dwóch, Miasto Aniołów i zagrożenie, któremu niekiedy nie można się oprzeć. Obrońca nocy to sensacyjna opowieść o pyskatej dziennikarce, zarozumiałym potentacie mediowym i Nocnym Łowcy. Dobro walczy ze złem, ludzie ze swoimi pragnieniami, a Melisa Mallory z miłością do dwóch mężczyzn.
[lubimyczytac.pl]

-Jeżeli jeszcze raz wejdziesz niespodziewanie do pokoju, w którym będę ja i inni ludzie, i będziesz wyglądać tak jak dzisiaj... Przysięgam, że wezmę cię opartą o biurko twojego szefa i żadna pieprzona siła mnie przed tym nie powstrzyma... Wyglądałaś bosko... Zjemy razem kolację?

Ogromnie się cieszę, że dzięki Read More Books Challenge mogłam poznać sposób pisania autorki. Której książek nigdzie nie czytałam. Po spotkaniu z tą książką nie wiem czy będę miała szansę przeczytać inne książki Agnieszki Lingas - Łoniewskiej, ale jeśli pokaże się ku temu okazja chętnie skorzystam. 

"Obrońca nocy" to książka fantastyczna z domieszką erotyka.  Główna bohaterka jest zadziorną dziennikarkom, która poznaje Jamesa Maseratti w dość przedziwnej sytuacji. Pan Maseratti zostaje jej szefem i zabiera jej artykuł, nad którym tak długo pracowała. Oczywiście Melisa nie daje sobie w kasze dmuchać i robi swoje. W tym wszystkim pojawia się jeszcze Nocny Łowca, który ratuje świat przed bandytami, zostawia ich nagich przed komisariatem. Można się czasami troszkę pogubić, ale z każda stroną już się przyzwyczajamy.

Czy tylko ja uważam okładkę za tandetną? Nie podoba mi się ani trochę. Za to w środku otrzymujemy ciekawy styl autorki, napisane jest wszystko w humorystyczny, gwałtowny, ale też arogancki sposób. Dwójka bohaterów ma podobny charakter przez co często się sprzeczają. A jak to mówią kto się czubi ten się lubi. I tego się dowiadujemy już na początku książki. Przez całą historię pojawiają się problemy i są dwa sposoby na ich rozwiązanie: albo dzieje się to samo w magiczny sposób, albo ciągnie się do końca książki i znika. Wychodzi na to samo tylko o tych drugich musimy wysłuchiwać przez całą książkę. Ale żeby was już tak nie zniechęcać, bo książka warta jest zapoznania. Jeśli się wam nudzi to sięgnijcie. albo jeśli macie ochotę na trochę humoru. Książkę czyta się bardzo szybko nie zauważycie jak dotrzecie do końca. A zakończenie jest dziwne, więc zostanie wam w głowie na dłuższy czas. 

  

Wydaje mi się, że to wszystko co chciałam wam o niej powiedzieć. Jak dla mnie nie jest to arcydzieło, ale miło spędziłam przy niej czas. Brakowało mi po prostu jakiegoś większego pomysłu na samą książkę.  Przyszło do mnie ostatnio sporo książek, więc możecie się spodziewać jakiegoś stosiku w niedziele. 

Pozdrawiam Wiktoria

środa, 27 kwietnia 2016

[31] "Nigdy, przenigdy" Sara Shepard

Witajcie kochani. Na dzisiaj przygotowałam recenzję książki Nigdy przenigdy. Życzę wam miłego czytania. Pod recenzją parę informacji, więc dotrwajcie do końca.



Tytuł Nigdy, przenigdy
Autor Sara Shepard
Liczba stron 304
Wydawnictwo Otwarte
Tłumaczenie Mariusz Gądek
Tytuł oryginały Never Have I Ever
Data wydania 6 stycznia 2014
Ocena książki 6/10




Nie sposób dowiedzieć się, jak w ostatnich dniach życia wyglądały moje relacje z innymi - kogo kochałam, a kogo nienawidziłam. I tak samo nie sposób dociec, komu Emma może zaufać... a przed kim powinna czym prędzej uciekać. 



Niewiele pamiętam ze swojego dotychczasowego życia, pozostały zaledwie przebłyski wspomnień. Wiem jednak: nie tak dawno miałam wszystko - wspaniałych przyjaciół, cudownego chłopaka i kochającą rodzinę. teraz Emma, moja siostra bliźniaczka, zajęła moje miejsce i desperacko próbuje rozwikłać zagadkę mojego zniknięcia. Jednak czuje, że ktoś śledzi każdy jej ruch...  

 ~lubimyczytac.pl  

Niedawno na blogu pojawiła się recenzja pierwszej części tej serii. Mimo że nie była to książka, która zwaliła mnie z nóg, bardzo chciałam sięgnąć po następną część. Jeśli czytaliście tę serię albo Pretty Little Liars to dajcie mi znać w komentarzu czy są do siebie zbliżone. Ponieważ bardzo chciałam sięgnąć po PLL, ale po przeczytaniu 3 książek tej autorki zauważam pewną szczegółową cechę, która pojawiła się w tych historiach. Nudna jak flaki z olejem. Autorka naprowadza nas na osobę, która jest wszystkiemu winna, a na koniec okazuje się że to nie ona i tak w każdej części. Serio? Coś czuję że wystarczy przeczytać ostatnią część by się wszystkiego dowiedzieć. Błagam nie. tak zniszczyć potencjał. 

Tym razem jest tak samo jak w pierwszej części, wszystko rozgrywa się z perspektywy zmarłej siostry, nic nie pamiętającej, śledzącej życie swojej bliźniaczki, która próbuje rozwikłać kto ją zabił. Zagadka nie jest zbyt łatwa do rozwiązania ponieważ Emma nic nie wie o osobach z otoczenia jej siostry. Zaczyna wszystkich podejrzewać, a my razem z nią bawimy się w detektywów.  
  
Powiedziałabym że jest to książka dla osób zawziętych i wytrwałych. ja po tych dwóch częściach straciłam nerwy. Chyba że ktoś jest wielkim fanem tej autorki, wtedy może da radę. Nie mam zamiaru sięgać po następne części. Pod koniec pierwszej części pojawił się wątek miłosny tutaj troszkę się rozwinął. Brak jakiegokolwiek przesłania czy nauki w tej historii, chyba że mogę za to uznać brak zaufania do każdej z osób. Postaci wydawały mi się płytkie, takie bez duszy. jedynym plusem to pomysł na grę w kłamstwa. Jest to dość ciekawie przedstawione. Chciałam coraz więcej o tym wiedzieć, oryginalny pomysł.  

Podsumowując  jeśli macie ochotę to sięgnijcie po tę książkę, nie wniesie ona za dużo do waszego życia, możecie się wynudzić, ale będziecie mogli dodać ją do przeczytanych pozycji. Ocena 6/10 to trochę wygórowana liczba, ale daję ją za potencjał i dość wielki plus co do samego pomysłu gry. Co o tym sądzicie? Ktoś oglądał serial?  

 The Lying Game
Gra w kłamstwa I Nigdy przenigdy I Pozory mylą I Kłamstwo doskonałe I Aż po grób I Słodka zemsta 


Nareszcie wracam do mojego normalnego trybu życia. Nadrabiam zaległości po 2 tygodniach, możecie się mnie spodziewać niedługo na swoim blogu. Dziękuje wszystkim, którzy wspierali mnie, bywali tutaj mimo że mnie tutaj nie było. Mam mnóstwo pomysłu, które w najbliższym czasie na pewno się pojawią. Tutaj macie konkursik, który trwa na blogu, a tutaj bitwę książkową. Bardzo za wami tęskniłam kochani <3 Teraz będę tutaj bywać bardzo często. 

Pozdrawiam Wiktoria

poniedziałek, 28 marca 2016

[27] "Król kruków" Maggie Stiefvater

Witajcie kochani. Dzisiaj recenzja książki Król Kruków. Oczywiście zachęcam was do głosowania w Bitwie książkowej, bo zostało już tylko 20 dni. Miłego czytania życzę. 




Tytuł Król kruków
Autor Maggie Stiefvater
Liczba stron 496
Wydawnictwo Uroboros
Tłumaczenie Małgorzata Kafel
Tytuł oryginalny The Raven boys
Data wydania 19 czerwca 2013
Ocena książki 6/10



Krzyczą tylko ci ludzie, którzy mają zbyt ubogie słownictwo, żeby szeptać.




Jedna dziewczyna i trzech chłopaków.

Blue pochodzi z rodziny wróżek, jest medium do kontaktów ze światem zmarłych.
Ganseu, Adam i Ronan, trzej przyjaciele w elitarnej szkoły dla chłopców, obsesyjnie poszukują tajemniczych linii mocy legendarnego Króla Kruków  - Glendwera.
 Z ich powodu pozornie ciche i spokojne miasteczko staje się scenerią niezwykłych wydarzeń.
Gdy razem z Blue trafią do magicznego lasu, gdzie czas płata figle, nic już nie będzie takie samo...
Przerażające tajemnicze, mroczne rytuały, stare przepowiednie, wizje, duchy, ofiary, a to dopiero początek tej historii.
~lubimyczytac.pl 

Czy to w taki sposób idziemy na spotkanie śmierci? Bledniemy z każdym chwiejnym krokiem, zamiast świadomie zbliżać się do końca? 

Tak jak to ostatnio coraz częściej się zdarza, sięgnęłam po tę książkę przez przypadek. Dużo o niej słyszałam, widziałam pozytywne opinii, więc chyba samemu trzeba przeczytać i się przekonać.  Maggie Stiefvater znam z serii Wilkołaki z Mercy Falls, która wzbudziła we mnie wiele emocji. Mile zostałam zaskoczona jak dowiedziałam się, że to nie jedyne książki wydane w Polsce, więc musiałam przeczytać nową serie tej autorki.  

Blue wydaje się zwyczajną osobą, gdyby nie jest nietypowa rodzina. Mama oraz reszta osób w domu to  wróżki, zajmujące się kontaktem z osobami nieżyjącymi. Więc dlaczego Blue nie ma żadnych umiejętności? Główna bohaterka ma inny dar, jest tak zwanym wzmacniaczem. Dzięki niej osoby, które mają niezwykłe umiejętność widzą i słyszą je lepiej. Tylko ona nic z tego nie ma.  

Ganseu, Adam i Ronan to trójka przyjaciół, która zawzięcie szuka linii mocy. Na początku może się wydawać, że nic nie łączy ich z Blue. Ale pewne wydarzenie sprawi, że dwie zupełnie inne drogi się skrzyżują. Genseu, bo to od niego się wszystko zacznie, któryś już raz z rzędu w dzień Zmarłych będzie poszukiwał jakiegokolwiek kontaktu z liniami mocy. Kiedy odtwarzając nagranie z krótkofalówki usłyszy głos dziewczyny, która będzie się o co go pytać, a on odpowiada. Tylko przecież on przez ten cały czas ani raz się nie odezwał. Co ty jest grane? 

Bohaterowie, jak możecie przeczytać z ich opisu, są bardzo ciekawie wykreowani. Dzięki wadom i zaletą czytelnik może się z nimi utożsamić. Chociaż trudno jest się z nimi połapać do połowy książki. Największy problem miałam z rozpoznaniem chłopaków, wydawali mi się tacy sami. Tak jakby autorka przez 250 stron sobie książkę pisała i w połowie jej się przypomniała że musi coś zmienić, bo jednak ona wie wszystko o tym świecie, a my nie koniecznie. Dlatego ciągnęło mi się czytanie do połowy, ale książka jest ciekawa, więc się zmusiłam i się rozkręciło gdzieś około połowy historii. Więc jeśli pierwsza połowa ci się spodoba to nie przestawaj czytać, dalej jest tylko lepiej.   

 Cała historia jest tajemnicza i zupełnie nowa dla czytelnika. Nigdy nie słyszałam o liniach mocy. Ciekawa jestem jak autorka to wszystko rozwinie dalej. W książce są momenty zaskoczenia. Wielu wydarzeń w życiu bym się nie domyśliła. Jest w pewnym momencie wydarzenie, o którym bohaterowie już wiedza co i jak, i dlaczego, a ja nie. Autorka trzyma nas w napięciu, ale niestety rzadko.  Na początku myślałam, że pojawi się tutaj czworokąt miłosny, ale pojawił się trójkąt, za którymi nie bardzo przepadam. Jest on oczywiście bardzo delikatny, ale mimo to może być bardziej rozwinięty przez autorkę w następnych tomach.

Książka podzielona jest na rozdziały, w którym są przedstawione perspektywy różnych bohaterów, w których oczywiście na początku się bardzo mieszałam. Do tej książki trzeba mieć cierpliwość. Ciekawie jest przedstawiony świat magii z legendą, do którego poznania mimo tych wszystkich wad was zachęcam, bo ta opowieść może trafić do jednej z waszych ulubionych. Słyszałam dużo pozytywnych opinii i się nie rozczarowałam. Przygotowałam się na to, że ta historia może być troszkę gorsza od serii Wilkołaki z Mercy Fills i  to właśnie dostałam.   

The Raven Cycle 
Król kruków I Złodzieje snów I Wiedźma z lustra

Jeśli nie zagłosowaliście jeszcze to klikajcie tutaj [klik]. Zachęcam, bo zostało już tylko 20 dni. 

Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych: Czytam Young Adult, ABC Czytania, Czytam fantastykę.

Czytaliście już tę pozycję, a może jest dopiero przed wami?  

Pozdrawiam Wiktoria

sobota, 19 marca 2016

[24] "Przegląd Końca Świata:Feed" Mira Grant

Witajcie kochani. Dzisiaj przygotowałam dla was recenzje pierwszej części Przeglądu końca świata. Mam nadzieję że się wam spodoba i oczywiście zachęcam do głosowania w ankiecie po prawej stronie. Miłego czytania życzę. 



Tytuł Przegląd Końca Świata:Feed 
Autor Mira Grant
Liczba stron 496
Wydawnictwo Sine Qua Non 
Tłumaczenie Agnieszka Brodzik
Tytuł oryginalny Feed
Data wydania 7 listopada 2012
Ocena książki 6/10  



(...) Przełomowe momenty dostrzegamy dopiero wtedy, kiedy miną 



"Świt  żywych trupów" Romero, "Martwe Zło" Raimiego czy "28 dni później" Boyle'a - to co było fikcją, stało się rzeczywistością. Czy wiedza wyniesiona z klasycznych horrorów pomoże ludzkości przetrwać apokalipsę? 

Rok 2014. wynaleźliśmy lek na raka. Pokonaliśmy grypę i przeziębienie. Niestety stworzyliśmy też coś nowego, strasznego, coś, czego nikt nie mógł zatrzymać. Infekcja rozprzestrzeniła się szybko, wirus przejmował kontrolę nad ciałami i umysłami, wydając jedno polecenie: jedz!

Upłynęło ponad 20 lat. Georgia i Shaun Masonowie stają przed życiową szansą - są na tropie mrocznej konspiracji stojącej za wybuchem infekcji. Prawda musi wyjść na jaw, nawet jeśli jest śmiertelna. 


~okładka 
Później nie znaczy  lepiej. Później oznacza tylko mniej czasu. 

O książce dowiedziałam się przez przypadek. Była promocja na dadada na 2 i 3 część, więc przeczytałam sobie o czym jest i mi się spodobała. Ci co są u mnie troszkę dłużej wiedzą, że jestem fanką książek postapokaliptycznych, może zrobię kiedyś jakiś post o tym. Więc nie mogło się obyć bez tego bym nie przeczytała i tej serii. Jestem już posiadaczką wszystkich części, więc pewnie za jakiś czas ukaże się recenzja 2 jak i 3 części.  

Historia zaczyna się całkiem ciekawie, Georgia i Shaun wchodzą na terytorium zombie, przez to zostają zaatakowani i uciekają na motorze dziewczyny. Georgia to nastoletnia siostra Shauna, która tak naprawdę o wszystko się troszczy, bo jej brat zachowuje się jak dziecko. Z czasem już jest lepiej. Co ciekawe prowadzą bloga, w którym wszystko opisują oraz wrzucają filmy, na których przeważnie są ich spotkania z zombie.  Na początku bardzo przeszkadzały umieszczone przez autorkę pod koniec każdego rozdziału, wpisy z bloga rodzeństwa.  Ale z czasem wyczekiwałam ich. Dzięki nim mogłam dowiedzieć się więcej o tajemniczej chorobie oraz bardziej utożsamić się z bohaterami. 


Książka bardzo mi się dłużyła przez 300 stron, a to wielki minus. Nie dzieję się tam jakoś dużo. Spotkań z zombie jest mało, ale  bardzo interesujący pomysł,  który został nam niezbyt ciekawie przedstawiony. Nie oceniam tej książki jakoś nisko, bo wiem że nie łatwo jest wprowadzić w czytelnika w zupełnie nieznany przez niego świat. Chociaż autorka mogła bardziej się postarać to i tak jestem ogromnie ciekawa jak poprowadzi tę myśl przez 2 następne tomy.  

Oni umarli za Ciebie. 
A teraz przypatrz się dobrze swojemu życiu i powiedz mi - dobrze zrobili? 

Niesamowite połączenie blogosfery, polityki i zombie apokalipsy. Nigdy nie spotkałam się z czymś takim, a nawet czegoś takiego nie oczekiwałam. Bardzo mi się to podobało. Ponieważ główni bohaterowie są rodzeństwem nie ma tutaj ani grama romansu. A właśnie tego można się było spodziewać. Mira Grant chcą jak najlepiej przedstawić nam ten świat skupiła się przede wszystkim na bohaterach i otaczającym ich świecie.  

 

Akcja tej książki nie dzieję się podczas wybuchu apokalipsy, tylko już 20 klat po. Autorka w tej książce nie chce zaprezentować nam wybuchu apokalipsy, a pokazać nam jak po tylu latach ludzie zaczęli sobie radzić. Co jest bardzo ciekawe. Spodobały mi się urządzenia, które pozwalają wykryć wirusa albo te wszystkie technologie zainstalowane w domu.  

Zakończenie tej części połamało mi serce. Tak nie może być . W ogóle się tego nie spodziewałam. Mira Grant umie zachęcić do przeczytania kolejnej części. 

Podsumowując mimo że nie jest to jedna z lepszych książek tego gatunku to i tak zachęcam was do przeczytania. Niesamowity świat zombie stworzony przez autorkę, który nie jednej osobie się spodoba. Były momenty, że się nudziłam albo coś mi nie pasowało, ale druga połowa książki wyszła autorce o wiele lepiej i nie mogłam przerwać czytania, taka byłam ciekawa co się wydarzy, a wierzcie mi działo się pod koniec bardzo dużo.  


Może nie jest to jedna z lepszych moich recenzji, ale bardzo chciałam żebyście dowiedzieli się czegoś o tej książce. Macie może zamiar przeczytać, a może już przeczytaliście?  Już niedługo święta, ale się cieszę, wreszcie trochę odetchnę od nauki. 
Pozdrawiam Wiktoria

wtorek, 16 lutego 2016

[15] "Szturm i grom" Leigh Bardugo

Witam kochani! Dzisiaj mam dla was recenzje drugiej części trylogii Grisza. Pierwsza część zrecenzowana tutaj. W czwartek, piątek i sobotę szykuje 3 recenzje pod rząd ponieważ jestem, po lekturze serii Najciemniejsze moce/ Najmroczniejsze moce i tyle wrażeń mi towarzyszyło przy czytaniu tych części, że muszę o tym napisać. Jak widzicie przeniosłam bloga i mam w planach powoli wszystko zmienić oraz przestawiać. 

                                               Autor Leigh Bardugo  

Liczba stron 465 

Wydawnictwo Papierowy Księżyc 

Tłumaczenie Anna Pochłódka-Wątorek 

Tytuł oryginalny Siege and Storm 

Data wydania 21 maja 2014 

Ocena książki 6/10 

Recenzja nie zawiera żadnych spojlerów oprócz opisu. Nie chcesz czytać opisu omiń 3 akapity.
Pościg tropi ją przez Morze Prawdziwe, nękają duch ludzi, których zabiła w Fałdzie Cienia, a jej tożsamość Przyzywaczki Słońca nie może wyjść na jaw. Mimo to Alina próbuje ułożyć sobie życie w obcym kraju u boku Mala. Nie może jednak w nieskończoność uciekać przed swoją przeszłością- i przeznaczeniem.

Darkling wyłonił się z Fałdy Cienia zbrojny w nową, potworną moc. Realizuje niebezpieczny plan, który może rozsadzić granice naturalnego świata. Z pomocą niesławnego korsarza Alina wraca do kraju, który porzuca, by walczyć z siłami zagrażającymi Ravce. Jednak jej moc rośnie, a ona sama wikła się coraz głębiej w grę zakazanej magii, w którą wciąga ją Darling. I odsuwa się od Mala.

Alina będzie musiała dokonać wyboru między swoim krajem, własną mocą, a miłością, która miała zawsze ją prowadzić. W przeciwnym razie podejmuje ryzyko, że w nadciągającej buszy straci wszystko. ~okładka


"Kiedy ludzie mówią, że coś jest niemożliwe, na ogół mają na myśli, że jest to mało prawdopodobne."  
  


   Sięgając po drugi tom miałam wielkie mniemania. A to dlatego że pierwszy tom bardzo dobrze się zapowiadał. No niestety muszę was rozczarować nie spełniło to nawet w połowie moich oczekiwań. Spodziewałam się wybuchów mocy, bitew i wielu innych spontanicznych i nie do przewidzenia wydarzeń. Dostałam coś innego, ale nie narzekam, bo mogło być gorzej. Bohaterów mamy tych samych co w pierwszej części czyli Alina, Mal, Darkling i parę innych postaci, które w tym tomie dodała autorka dla rozświetlenia nam fabuły. Alina chociaż wydawało mi się że po tych wszystkich zdarzeniach, o których czytaliśmy w pierwszym tomie, stała się silną kobietą, to czasami nią była, czasami nie. Ale niech ja już nie będę taka krytyczna, bo były sytuacje w których umiała się postawić szkoda tylko że mogę je policzyć na palcach jednej ręki. Bardzo lubię Darklinga chociaż jest tym "złym". Dobrze obmyślona postać, silny i władczy mężczyzna, który walczy o swoje. Pojawia się tam też postać korsarza, który bardzo przypadł mi do gustu zaraz po Darklingu jest moja ulubioną postacią. Ma poczucie humoru, które przypadło mi do gustu. Na pewno tę część czyta się lepiej niż pierwszą, rozumiem nazewnictwa, zasady rządzące światem Aliny, a to bardzo ułatwia. 

"- Nie mogę się zdecydować, czy jesteś szalony, czy głupi. 

- Mam tyle wspaniałych cech, że niekiedy trudno wybrać." 
Brakowało mi w tej części szybkości akcji, bo jak już się pojawiała to na krótko. Mieliście kiedyś takie uczucie, przeczytaliście książkę, a ona tak jakby po was spłynęła, była okej ale nic niezwykłego. Wystarczyło by mi jeden efektowny wybuch mocy Aliny, no ale nie było tego. A tak bardzo na to czekałam. Chociaż książkę bardzo szybko mi się czytało. Koniec był troszkę spektakularny, warto poczekać do końca, bo jednak dzieje się tam, to na co od początku czekamy. Moje uczucia są mieszane, bo z jednej strony miło mi się przemierzało świat z Aliną, odkrywało nowe tajemnice, walczyło razem z nią.
Ale z drugiej strony czegoś mi tutaj zabrakło i własnie tego będę szukać w trzecim tomie, mam nadzieję że się nie zawiodę i dostane to na co tak długo czekałam, podczas tych dwóch tomów. Moja rada dla osób które są po pierwszym tomie, by jak najszybciej sięgnęły po tą pozycje, bo po dłuższym czasie można zapomnieć szczegółowych rzeczy. Nie znajdziemy w tej książce jakiś długich opisów co bardzo mi się spodobało. Jakoś nie przepadam za tym, jak postać podczas robienia czegoś opowiada co widzi po prawej, lewej, nad sobą. Ja i tak sobie już to wyobraziłam, a wy mi teraz mieszacie. Dołączyłam wam zdjęcia mapek z książki, które bardzo mi się spodobały. Książkę oceniłam 6/10 co wydaje mi się obiektywną oceną. Czekam aż w moje ręce wpadnie 3 tom.