Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marissa Meyer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marissa Meyer. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 lutego 2016

[19] "Cinder" Marissa Meyer

Witam kochani! Z wymiany książkowej przyszła do mnie ostatnio pierwsza część serii Sagi księżycowej. Jeśli jesteście ciekawi moich wrażeń oraz spostrzeżeń. Zapraszam do czytania. Dziękuje za wszystkie wyświetlenia i komentarze.    
  

Autor Marissa Meyer  
Liczba stron 440  
Wydawnictwo Egmont Polska
Tłumaczenie Dorota Konowrocka 
Tytuł oryginalny Cinder 
Data wydania 17 października 2012 
Ocena książki 8,5/10   
"Czy istoty twojego pokroju wiedzą, czym jest miłość? Czy ty w ogóle coś odczuwasz, czy to jedynie kwestia... oprogramowania? "   



Nie czytajcie opisów z tyłu książki, bo są głupie. Zdradzają połowę książki. Dobrze że ja nie czytałam, pewnie bym się wkurzyła gdyby do 200 strony wszystko potrafiła przewidzieć. Jak szukałam to opisy na innych portalach, też zdradzają tyle ile nie powinny. I ja się pytam gdzie ta tajemniczość?  Więc przygotowałam tym razem własny opis. Mam nadzieje że się spodoba i postaram się dużo nie zdradzić.  
  
Cinder obywatelka Pekinu należąca do drugiej kategorii. Jej miasto od dłuższego czasu zdziesiątkowane jest przez śmiertelną plagę. Jako cyborg wiele osób ją unika. Jest za to najlepszym mechanikiem w mieście. Kiedy przychodzi do niej książę i prosi ją o przysługę, sama Cinder nie wie co z tego wyniknie. Co tak naprawdę się stało i dlaczego siostra Cinder zachorowała? Nie ma dla niej lekarstwa? Co takiego stało się kiedyś i dlaczego główna bohaterka tego nie pamięta?   

"-Kable nie są zaraźliwe- wymamrotała Cinder do swojej pustej butki." 

Nigdy nie czytałam czegoś takiego. Była to dla mnie nowość. Zna ktoś z was Kopciuszka? Na pewno tak. Sama marzyłam za dziecka by znaleźć księcia na białym koniu. Czytając tę książkę wracałam myślami do dzieciństwa. Nie jest to oczywiście to samo co Kopciuszek, co możecie wywnioskować z opisu, ale jest to nowoczesny i fantastyczny Kopciuszek.  

Od początku czytania jest z nami Cinder, główna  bohaterka oraz baśniowy Kopciuszek. To z jej perspektywy poznajemy cały ten świat stworzony przez Marisse Meyer. Cinder pracuje na targu zarabiając na całą rodzinę, przez to że jest cyborgiem wiele osób nie chce korzystać z jej usług chociaż jest najlepszym mechanikiem w mieście. Tą główną bohaterkę można pokochać od samego początku. Jest niesamowita na pewno się na niej nie zawiedziecie. Nie znajdziecie tutaj typowego romansu między Cinder, a księciem Kaia . Będzie to zupełnie coś innego. Konflikt międzyplanetarny, zła do szpiku kości królowa Levena. Świat fantastyczny, który jest idealnie dopracowany.  W tej historii prawie jak w każdej mamy dobrą i złą stronę. Levena królowa księżyca-tak, tak księżyca- strasznie ją polubiłam chociaż jest po tej złej stronie i zabiła mnóstwo osób to ujęła mnie jej chamskość.

"[..] -Nie wiem. Nie pamiętam nic sprzed operacji. Erland uniósł brwi, a w jego błękitnych oczach zamigotało światło rozświetlające pokój. -Operacji cybernetycznej? -Nie, zmiany płci. Uśmiech lekarza zgasł jak zdmuchnięta świeczka. -Żartowałam." 

Chociaż główna bohaterka ma specyficzne poczucie humoru to przypadło mi one do gustu. Autorka pisze prostym jeżykiem (albo tłumaczka przetłumaczyła to na prosty język).  Niektóre rozdziały były prowadzone z punkty widzenia innych postaci, ale było to bardzo rzadko i pomagało nam to jeszcze bardziej poznać historie Cinder. Tak naprawdę przez całą historię główna bohaterka była dla mnie wielką tajemnicą. Przez większą część książki nic nie wiemy o jej przyszłości, a to tam kryje się rozwiązanie zagadki. Dowiadujemy się wszystkiego na koniec, ale niestety abo stety  można się było domyśleć, autorka nakierowywała mnie, więc wydaje mi się że chciała dać nam sygnał o jej przyszłości,a  potem trzymała nas w napięci.   

Autorka stworzyła dużo postaci, ale nie chciałabym wam za dużo o nich opowiadać ich opisanie mogło by wam przybliżyć dalsze losy bohaterki. Ale musicie mi uwierzyć, że warto poznać każdą z tych postaci. Pokochałam nawet te, które są po złej stronie.  
"-Czy istoty twojego pokroju wiedzą, czym jest miłość?  Czy ty w ogóle coś odczuwasz, czy to jedynie kwestia...oprogramowania? "
  Warto przeczytać tę historie dla samego przypomnienia sobie dzieciństwa.  Może nie jest to książka dla fanów fantastyki. Ale jestem po przeczytaniu drugiego tomu, którego recenzja kiedyś się ukaże ;) pozwolę sobie wam zdradzić że pojawiają się wybuchy mocy, które tak kocham.   


Co sądzicie o tej książce ? Czytaliście ją?  W najbliższym czasie możecie spodziewać się podsumowania miesiąca oraz recenzji książki, którą własnie czytam w ramach Book Touru. W tym miesiącu nie będzie raczej stosiku ponieważ cały stosik pojawił się na fanpage bloga. Zachęcam do polubienia, o wiele sprawach możecie się tam dowiedzieć szybciej.

Saga księżycowa 
Cinder I Scarlet
 Pozdrawiam WIktoria :D