Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Uroboros. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Uroboros. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 marca 2017

79. "Nie wstydź się nawet przez chwilę robienia tego, co przynosi ci radość."

Witajcie kochani. Dzisiaj mam dla was recenzję książki, o której jest głośno na blogach, jak i na youtubie tym polskim i zagranicznym. Zostałam praktycznie przytłoczona pozytywnymi recenzjami, a czytając ich coraz więcej moje oczekiwania rosły w zastraszającym tempie. A kiedy już udało mi się sięgnąć po książkę, dostałam coś zupełnie innego niż zbudowałam sobie w głowie. Czym było to "coś" dowiecie się w dzisiejszej recenzji. Zapraszam serdecznie. :D 


Tytuł Dwór cierni i róż
Autor Sarah J. Maas
Liczba stron 524
Wydawnictwo Uroboros
Tłumaczenie Jakub Radzimiński 
Tytuł oryginalny A Court of Thorns and Roses
Seria Dwór cierni i róż (tom 1) 
Data wydania 27 kwietnia
Ocena książki 6/10

-Cokolwiek zrobisz - powiedziałam cicho - nie wychodź za Tomasa Mandraya. Jego ojciec bije swoją żonę, a żaden z jego braci nigdy nawet nie próbował go powstrzymać. (...) - Sińce trudniej jest ukryć niż ubóstwo.

wtorek, 18 października 2016

52. Mam mózg po to, aby osądzać i budować opinie, czyli recenzja "Szklanego tronu" Sarah J. Maas

Witajcie kochani! Dzisiaj mam dla was recenzje cudownej książki. Mam nadzieję że już o niej słyszeliście, bo jeśli nie czujcie się zobowiązani przeczytać tę recenzję. Musicie przeczytać tę książkę jest niesamowita! 



Tytuł Szklany tron
Autor Sarah J. Maas
Liczba stron 520 
Wydawnictwo Uroboros
Tłumaczenie Marcin Mortka
Tytuł oryginalny Throne of Glass
Data wydania 25 czerwca 2013
Ocena książki 9/10


-Masz straszne blizny-rzekł cicho.
Zabójczyni oparła dłoń na biodrze i podeszła do drzwi garderoby.
-Wszyscy nosimy blizny, Dorian. Jedyna różnica polega na tym, że moje są bardziej widoczne od innych.




Celaena Sardothien odbywała ciężką karę za swoje przewinienia wystarczająco długo, by przyjąć propozycję, z której nie skorzystałby nawet szaleniec: jej dożywotnia niewolnicza praca w kopalni soli nie musi kończyć się dopiero z dniem jej śmierci, jeśli tylko dziewczyna zdecyduje się wziąć udział w turnieju o miano królewskiego zabójcy. To będzie walka na śmierć i życie, ale Celaenie nieobce są tajniki fachu zawodowego mordercy. Jeśli się jej powiedzie, po kilkuletniej służbie na królewskim dworze odzyska wolność. Jeśli nie – zginie z rąk któregoś z przeciwników: złodziei, zabójców i wojowników, najlepszych w całym królestwie. Szanse na pomyślne przejście wszystkich etapów turnieju są niewielkie, ale Celaena nie ma nic do stracenia.

Pod okiem wymagającego dowódcy straży rozpoczyna przygotowania do starcia z najgroźniejszymi osobnikami królestwa. Wkrótce jednak pojawiają się komplikacje: ginie jeden z uczestników turnieju, a niedługo potem podobny los spotyka innego rywala młodej zabójczyni.

Czy Celaena zdoła dowiedzieć się, kto stoi za tajemniczymi zabójstwami? Czasu jest coraz mniej, a dziewczyna musi mieć się na baczności – zabójca może obrać za kolejny cel właśnie ją. Śledztwo doprowadzi do odkryć, których nigdy by się ni niespodziewała.
~lubimyczytac.pl


Przecież biblioteki kryły mnóstwo pomysłów, a nowe pomysły stanowiły najgroźniejszą, najbardziej niebezpieczną broń świata!





Rozkładamy książkę na łopatki, czyli jej plusy i minusy. 


Prześlicznie wydana książka. Zaczynając od samych okładek, aż do czcionki, która jest dość duża. Podoba mi się też bardzo mapka, która jest dodana na samym początku, jest cudownie wykonana. (zdjęcie obok) 
Główna bohaterka Celaena Sardothien to wyjątkowa postać. Gdybym miała użyć jednego słowa opisującego ją to na pewno byłoby to słowo silna. Ona nigdy się nie poddaje, walczy mimo bólu. Próbuje nie mieć bliskich jej osób, by nikt za ich sprawa nie mógł jej zranić. Jestem zafascynowana jej postawą, ponieważ ostatnio rzadko się spotykam z takimi zahartowanymi, odpornymi osobami w literaturze. 
Sam pomysł na historie w tym wypadku sprawdził się stu procentowo. Kto nie lubi czytać o silnych kobietach? Celaena po śmierci rodziców była wychowywana przez mistrza zabójstw, codziennie odbywała rygorystyczne treningi, by stać się najlepszym cichym zabójcą. Jednak pewnego dnia coś idzie nie tak, ktoś ją zdradził, a ona trafia do kopalni soli. Co dzieje się później możecie wyczytać z opisu na górze, ale bardzo chciałam wam przybliżyć to w jakich warunkach się nasza bohaterka wychowywała, bo to jednak jest wymyślone inaczej, niż w podobnych książkach tego gatunku. 
Trójkąt miłosny się pojawia, ale taki wyrafinowany. Mi się osobiście podobało. 
Bardzo ciekawie jest ukazany turniej. Mimo że można się domyśleć zakończenia to jednak niektóre wydarzenia w  tych rozgrywkach mnie zaskoczyły. Każdy z zawodników był inny, a zadania które musieli wykonać były bardzo pomysłowe. 
Mamy tutaj też magię cudownie przedstawioną!
Tajemniczość towarzyszy nam przez całą historię. Nie wiemy co kto ukrywa i kto jest w co zamieszany, a komu możemy ufać. 
Styl i język autorki jest przecudowny. Ja nie mogłam się oderwać od czytania tej książki i już się nie mogę doczekać aż sięgnę po pozostałe części. 
Zakończenie było przewidywalne, ale podobało mi się. Ciekawa jestem jak dalej poprowadzi to autorka. 


Podsumowując książka jest warta przeczytania. Gwarantuję wam bardzo ekscytującą zabawę. Historia mimo walki o swoje niczego was nie nauczy, ale miło spędzicie z nią czas. A świat fantastyczny jest bardzo dobrze wykreowany. Jeśli jeszcze nie sięgnąłeś to sięgnij i sam się przekonaj! 


Czytaliście tę książkę? Jakie są następne części lepsze może gorsze?
Pozdrawiam, 
Wiktoria

wtorek, 19 lipca 2016

44. "Druga szansa" Katarzyna Berenika Miszczuk

Witajcie kochani. Ci którzy widzieli moje wyzwanie 80 książek, wiedzą że właśnie ta książka się w nim pojawiła. Miałam wielką ochotę przeczytać tę historię, a wyzwanie jeszcze bardziej mnie do tego zmotywowało. Chociaż nie wiedziałam za dużo o czym jest, to po przeczytaniu dwóch tomów serii o Wiktorii Biankowskiej, zakochałam się w stylu pisania autorki i nie mogłam zaprzestać tylko na tym cyklu (który i tak mam w planach sobie odświeżyć). Zapraszam więc na  recenzję. 




Tytuł Druga szansa
Autor Katarzyna Berenika Miszczuk
Liczba stron 350
Wydawnictwo Uroboros
Tłumaczenie -
Tytuł oryginalny -
Data wydania 6 listopada 2013
Ocena książki 8/10

- Zawsze taki jesteś? - zapytałam.
- Jaki?
- Bezpośredni - odparłam po chwili namysłu.
Lepiej byłoby powiedzieć - bezczelny, ale nie chciałam zrażać go do siebie na samym początku.
- Bezpośredni? - szczerze się zdziwił. - Częściej słyszę, że jestem bezczelny.


Julia budzi się w tajemniczym szpitalu. Nie poznaje własnego odbicia, nie pamięta, jak się tu znalazła. Z czasem dowiaduje się, że cała jej rodzina zginęła w pożarze. Jedynie Julii udało się przeżyć, choć na skutek odniesionych obrażeń straciła pamięć. Nazwa ośrodka, Druga Szansa, powinna napawać pacjentów otuchą... Co jednak myśleć o kobiecie, która ciągle wróży Julii śmierć, pojawiającej się nagle nieznajomej dziewczynie i szeptach rozbrzmiewających dookoła?

Najwyraźniej dzieje się tu coś dziwnego.
Julia staje się coraz bardziej zagubiona i przerażona.
Co zrobi w sytuacji, w której nie może zaufać nawet sobie?
[lubimyczytac.pl]




Jak uciec z pułapki własnego umysłu?



Co przypadło mi do gustu, a co niekoniecznie? 




Cała oprawa tej książki jest bardzo ładna. Rozdziały są przerywane w ciekawych miejscach, podczas czytania towarzyszą nam piękne szkice (obrazki), cudowna okładka, która intryguje do poznania zawartości książki. 
Pomysł na historie jest genialny. Z wielką chęcią śledziłam losy bohaterki, to jak odkrywała tajemnice, dowiadywała się informacji o sobie. Mimo że w całej książce za dużo się nie dzieje, to pojawia się w czytelniku takie dziwne uczucie, które skłania nas do śledzenia losów bohaterów, by przekonać się jak to wszystko się skończy. Do tego nigdy nie czytałam książki, w której akcja rozgrywała by się na terenie psychiatryka, a nasza bohaterka była jego pacjentem.
Julia nasza główna bohaterka jest postacią intrygującą. Zaskakiwała mnie nieraz, kiedy już myślałam że zostanie taką cichą osóbką to jednak brała się w garść i się stawiała. 
Adam to bohater do którego miałam mieszane uczucia, na końcu bardzo zapałałam do niego pewnym uczuciem, ale nie będę za dużo zdradzać. Jeśli go nie polubicie tak jak ja po prostu wytrwajcie do końca, bo warto. 
 Reszta bohaterów zaintrygowała mnie swoją historią. Każda reprezentowała coś innego i nie ginęła w tłumie. 
Motyw kruków, które możecie zauważyć na obrazkach, towarzyszą Julii wszędzie. Po przeczytaniu nie czuje stu procentowej satysfakcji z jego wytłumaczenia, ale odgrywa on jedną z kluczowych ról w całej historii. 
Zjawy, osoby, które ukazują się naszej bohaterce. To przeważnie one, jak i kruki nie pozwoliły mi odłożyć w nocy tej książki. Pojawiały się i w mojej głowie rodziło się mnóstwo pytań. 

Wszystkie wydarzenia są połączone pewną ciągłością, która w książkach jest dość ważna. Nie gubiłam się i nic nie sprawiało mi żadnej trudności, nie licząc tych wszystkich paranormalnych rzeczy, które nie były tłumaczone i których nawet Julia nie rozumiała. 
Styl autorki uwielbiam i chociaż ta książka miała mało wspólnego z cyklem o Wiktorii Biankowskiej to nie zawiodłam się i z chęcią poznałam inną stronę pani Katarzyny Bereniki Miszczuk. 
Zakończenie tej historii było fascynujące. Na pewno sama bym na takie coś nie wpadła. Mimo że czuje pewien niedosyt to wielkie ukłony dla autorki za pomysł. 
Akcji niestety było mało, mimo że było sporo wątków to jednak zabrakło mi między nimi jakiejś wspólnej interakcji. 

Podsumowując książka warta jest poznania, szczególnie dla zakończenia, które jest nieziemskie. Wykreowanie tego całego świata bardzo mi się spodobało, na pewno będę nie raz wracać pamięcią do tej historii. Na wakacje idealna, więc jeśli zastanawiacie się co wziąć na plaże, basen, w góry bierzcie tę książkę, bo na pewno miło spędzicie przy niej czas.

Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych: Czytam Young Adult, Czytam Fantastykę, Czytam nie tylko Amerykanów. 

Czytaliście tą książkę, a może inne książki tej autorki? 
Pozdrawiam Wiktoria 

poniedziałek, 28 marca 2016

[27] "Król kruków" Maggie Stiefvater

Witajcie kochani. Dzisiaj recenzja książki Król Kruków. Oczywiście zachęcam was do głosowania w Bitwie książkowej, bo zostało już tylko 20 dni. Miłego czytania życzę. 




Tytuł Król kruków
Autor Maggie Stiefvater
Liczba stron 496
Wydawnictwo Uroboros
Tłumaczenie Małgorzata Kafel
Tytuł oryginalny The Raven boys
Data wydania 19 czerwca 2013
Ocena książki 6/10



Krzyczą tylko ci ludzie, którzy mają zbyt ubogie słownictwo, żeby szeptać.




Jedna dziewczyna i trzech chłopaków.

Blue pochodzi z rodziny wróżek, jest medium do kontaktów ze światem zmarłych.
Ganseu, Adam i Ronan, trzej przyjaciele w elitarnej szkoły dla chłopców, obsesyjnie poszukują tajemniczych linii mocy legendarnego Króla Kruków  - Glendwera.
 Z ich powodu pozornie ciche i spokojne miasteczko staje się scenerią niezwykłych wydarzeń.
Gdy razem z Blue trafią do magicznego lasu, gdzie czas płata figle, nic już nie będzie takie samo...
Przerażające tajemnicze, mroczne rytuały, stare przepowiednie, wizje, duchy, ofiary, a to dopiero początek tej historii.
~lubimyczytac.pl 

Czy to w taki sposób idziemy na spotkanie śmierci? Bledniemy z każdym chwiejnym krokiem, zamiast świadomie zbliżać się do końca? 

Tak jak to ostatnio coraz częściej się zdarza, sięgnęłam po tę książkę przez przypadek. Dużo o niej słyszałam, widziałam pozytywne opinii, więc chyba samemu trzeba przeczytać i się przekonać.  Maggie Stiefvater znam z serii Wilkołaki z Mercy Falls, która wzbudziła we mnie wiele emocji. Mile zostałam zaskoczona jak dowiedziałam się, że to nie jedyne książki wydane w Polsce, więc musiałam przeczytać nową serie tej autorki.  

Blue wydaje się zwyczajną osobą, gdyby nie jest nietypowa rodzina. Mama oraz reszta osób w domu to  wróżki, zajmujące się kontaktem z osobami nieżyjącymi. Więc dlaczego Blue nie ma żadnych umiejętności? Główna bohaterka ma inny dar, jest tak zwanym wzmacniaczem. Dzięki niej osoby, które mają niezwykłe umiejętność widzą i słyszą je lepiej. Tylko ona nic z tego nie ma.  

Ganseu, Adam i Ronan to trójka przyjaciół, która zawzięcie szuka linii mocy. Na początku może się wydawać, że nic nie łączy ich z Blue. Ale pewne wydarzenie sprawi, że dwie zupełnie inne drogi się skrzyżują. Genseu, bo to od niego się wszystko zacznie, któryś już raz z rzędu w dzień Zmarłych będzie poszukiwał jakiegokolwiek kontaktu z liniami mocy. Kiedy odtwarzając nagranie z krótkofalówki usłyszy głos dziewczyny, która będzie się o co go pytać, a on odpowiada. Tylko przecież on przez ten cały czas ani raz się nie odezwał. Co ty jest grane? 

Bohaterowie, jak możecie przeczytać z ich opisu, są bardzo ciekawie wykreowani. Dzięki wadom i zaletą czytelnik może się z nimi utożsamić. Chociaż trudno jest się z nimi połapać do połowy książki. Największy problem miałam z rozpoznaniem chłopaków, wydawali mi się tacy sami. Tak jakby autorka przez 250 stron sobie książkę pisała i w połowie jej się przypomniała że musi coś zmienić, bo jednak ona wie wszystko o tym świecie, a my nie koniecznie. Dlatego ciągnęło mi się czytanie do połowy, ale książka jest ciekawa, więc się zmusiłam i się rozkręciło gdzieś około połowy historii. Więc jeśli pierwsza połowa ci się spodoba to nie przestawaj czytać, dalej jest tylko lepiej.   

 Cała historia jest tajemnicza i zupełnie nowa dla czytelnika. Nigdy nie słyszałam o liniach mocy. Ciekawa jestem jak autorka to wszystko rozwinie dalej. W książce są momenty zaskoczenia. Wielu wydarzeń w życiu bym się nie domyśliła. Jest w pewnym momencie wydarzenie, o którym bohaterowie już wiedza co i jak, i dlaczego, a ja nie. Autorka trzyma nas w napięciu, ale niestety rzadko.  Na początku myślałam, że pojawi się tutaj czworokąt miłosny, ale pojawił się trójkąt, za którymi nie bardzo przepadam. Jest on oczywiście bardzo delikatny, ale mimo to może być bardziej rozwinięty przez autorkę w następnych tomach.

Książka podzielona jest na rozdziały, w którym są przedstawione perspektywy różnych bohaterów, w których oczywiście na początku się bardzo mieszałam. Do tej książki trzeba mieć cierpliwość. Ciekawie jest przedstawiony świat magii z legendą, do którego poznania mimo tych wszystkich wad was zachęcam, bo ta opowieść może trafić do jednej z waszych ulubionych. Słyszałam dużo pozytywnych opinii i się nie rozczarowałam. Przygotowałam się na to, że ta historia może być troszkę gorsza od serii Wilkołaki z Mercy Fills i  to właśnie dostałam.   

The Raven Cycle 
Król kruków I Złodzieje snów I Wiedźma z lustra

Jeśli nie zagłosowaliście jeszcze to klikajcie tutaj [klik]. Zachęcam, bo zostało już tylko 20 dni. 

Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych: Czytam Young Adult, ABC Czytania, Czytam fantastykę.

Czytaliście już tę pozycję, a może jest dopiero przed wami?  

Pozdrawiam Wiktoria