Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agata Christie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agata Christie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 kwietnia 2016

[29] "I nie było już nikogo" Agata Christie

Hej kochani. Wyjątkowo zabiegana jestem ostatnio, jak nie biegam od zajęć dodatkowych do domu to się uczę do egzaminów, ale postarałam się napisać wam chociaż krótką recenzję. Życzę miłego czytania. 







Tytuł I nie było już nikogo
Autor Agata Christie
Liczba stron 220
Wydawnictwo Wydawnictwo Dolnośląśkie
Tłumaczenie Roman Chrząstkowski 
Tytuł oryginalny And Then There Were None
Data wydania 2 lipca 2014
Ocena książki 9/10




Raz dziesięciu żołnierzyków 
Pyszny obiad zajadało. 
Nagle jeden się zakrztusił -  
I dziewięciu już zostało. 

Tych dziewięciu żołnierzyków 
Tak wieczorem balowało, 
Że aż jeden rano zaspał -  
Ośmiu tylko pozostało. 

Ośmiu dziarskich żołnierzyków 
Po Devonie wędrowało, 
Jeden zostać chciał na zawsze...
No i właśnie tak się stało.  

Siedmiu żołnierzyków zimą 
Do kominka drwa rąbało, 
Jeden zaciął się siekierą - 
Sześciu tylko pozostało. 

Sześciu wkrótce znęcił miodek; 
Gdy go z ula podbierali, 
Pszczoła ukuła jednego 
I tylko w piątkę zostali. 

Pięciu sprytnych żołnierzyków 
W prawie robić chce karierę; 
Jeden już przymierzył togę..
I zostało tylko czterech 

Czterech dzielnych żołnierzyków 
Raz po morzu żeglowało; 
Wtem wychynął śledź czerwony,  
Zjadł jednego, trzech zostało. 

Trójka miłych żołnierzyków 
Zoo sobie raz zwiedzało; 
Gdy jednego ścisnął niedźwiedź - 
Dwójka tylko pozostała. 

Dwóch się w słonku wygrzewało 
Pod błękitnym, czystym niebem, 
Ale słońce tak przypiekło, 
Że pozostał tylko jeden. 

A ten jeden, ten ostatni 
Tak się przejął dolą srogą, 
Że aż z żalu się powiesił, 
I nie było już nikogo. 

[fragment książki]

Łatwiej wierzyć w kłamstwa niż w prawdę. 


Ktoś nie zna tej książki? Ja sama autorkę kojarzyłam, ale o książce dowiedziałam się dopiero na lekcji języka polskiego, " I nie było już nikogo" okazało się być moją kwietniową lekturą. Poznawszy mniej więcej o czym będzie, byłam zaskoczona. Rzadko kryminały są lekturami szkolnymi, a ja sama nie często sięgam po taką literaturę. A ta bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła.  


Nie chciałam wam jakoś za dużo zdradzać z fabuły, więc umieściłam wiersz, który w samej książce ma duże znaczenie.  Duża czcionka i bardzo ładne wydanie tylko zachęca do czytania. A książkę pochłonęłam w jeden dzień. 


Do samego końca nie wiedziałam kto to wszystko zaplanował. Niesamowita atmosfera towarzyszyła mi przez całą historię. Trudno jest się oderwać. Czułam się jak bym sama była uwięziona na wyspie z dziesiątką bohaterów, a kiedy już jestem całkowicie pewna kto spowodował to całe zamieszanie, to dzieje się coś, dzięki czemu zmieniam zdanie. Nie ma chwili na oddech. Gospodarz domu nie pojawia się na wyspie, ale może jest on kimś z gości?  


Odpowiedź na to pytanie udzieli wa ta mała książeczka, która bardzo umila wieczór. Polecam ją każdemu. Dzięki tej historii bardzo chętnie sięgnę po inne dzieła autorki, a nawet może po inne kryminały. 



Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych: ABC Czytania, Grunt to okładka.




Recenzja troszkę krótka, ale brak czasu doskwiera. Zachęcam, oczywiście do głosowania na książki [tutaj] Osoby, które zagłosują dostają dodatkowe losy w konkursie, który w najbliższym czasie się odbędzie :) 
  
Pozdrawiam Wiktoria