Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Novae Res. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Novae Res. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 stycznia 2017

68. Dziwna i oryginalna to słowa, którymi opisałabym tę książkę, ale czy mi się podobała?

Witajcie kochani. Często sięgając po książki polskich autorów mamy wahania i nie jesteśmy pewni czy sprostają zadaniu, by ich historie spodobały się nam tak ja te zagraniczne. Dlatego dzisiaj chciałabym wam przedstawić "Czerwień obłędu" Dawida Waszaka niesamowicie oryginalną, ale i dziwną historię. Zaintrygowani? Zapraszam do przeczytania recenzji.

Tytuł Czerwień obłędu 
Autor Dawid Waszak
Liczba stron 175
Wydawnictwo Novea Res
Tłumaczenie -
Tytuł oryginalny -
Seria Jarocin
Data wydania 3 września 2015
Ocena książki 7,5/10



Umiem rozmawiać z innymi, śmiać się, wygłupiać, ale czy umiem dzielić się z nimi problemami?

środa, 21 grudnia 2016

63. Polska fantastyka, czyli recenzja "Łowcy czterech żywiołów" Agaty Adamskiej.

Witajcie kochani. Dzisiaj recenzja książki, po którą sięgnęłam głównie z jednego powodu, strasznie przypomina mi film "Ostatni władca wiatru", który uwielbiam. Jest parę podobnych wątków, ale po przeczytaniu powiedziałabym, że jest to bardziej zmieszanie szkoły magii z Harry Pottera i Dziewczyny z dzielnicy cudów- tutaj też działo się tak dużo. Jak jesteście zaciekawieni zapraszam na recenzję.

Tytuł Łowca czterech żywiołów
Autor Agata Adamska
Liczba stron 336
Wydawnictwo Novae Res
Tłumaczenie -
Tytuł oryginalny
Seria Legenda o Seantrze (tom 1)
Data wydania 16 sierpnia 2016
Ocena książki 7/10


Spojrzał na mnie, a ja zorientowałam się, że stoję z rozdziawioną buzią, więc szybko ją zamknęłam. 
- Mamy Łowcę Czterech Żywiołów!
- Eee - zaczęłam elokwentnie - Czterech Żywiołów...co?



Idąc na test zdolności magicznych, Aeryla Valnes jest przekonana, że okaże się, iż podobnie jak jej rodzice nie posiada żadnych predyspozycji. Jakiż szok przeżywa, gdy okazuje się, że ma niespotykane umiejętności panowania nad wszystkimi żywiołami.

piątek, 17 czerwca 2016

Read More Books Challenge 39. "Obrońca nocy" Agnieszka Lingas Łoniewska

Witajcie kochani. Moja pierwsza nominacja do Read More Books Challenge, z której ogromnie się cieszę. Przedłużyłam sobie bardzo te dwa tygodnie, ale to tylko przez to, że był koniec roku i kompletnie zapomniałam o tym. Dziękuje Magii Słowa i zapraszam was serdecznie do niej. Jeśli ktoś nie wie na czym to polega to tak w skrócie chodzi o to by polecać sobie nawzajem książki, osoba której da się daną książkę ma dwa tygodnie na przeczytanie potem piszę recenzje i nominuje następne osoby.  Ja nominuje:

- Kitty Aille - "Miasto kości" Cassandra Clare
- Adrianna P. R. Tajemnicze książki - "Kłamstwa" Diana Chamberlein
- Ola Piotrowska -  "Zanim się pojawiłeś" Jojo Moyes
- Dominika Jachimowska - "Dotyk Julii" Tahereh Mafi

Jeśli komuś książka nie pasuje, albo nie ma jak jej zdobyć to piszcie zmienię. A teraz zapraszam do przeczytania krótkiej recenzji. 


Tytuł Obrońca nocy
Autor Agnieszka Lingas-Łoniewska 
Liczba stron 304
Wydawnictwo Novae Res
Data wydania 21 października 2013
Ocena książki 6/10 




Jednego widywała tylko za dnia.
Drugiego tylko w nocy.
I obydwu kochała.
Poznała dotyk mocnych warg jednego i drugiego.
Ciągle o tym myślała.



Melisa, James i Nocny Łowca. Historia jak z komiksu o walce ze złem, walce z własnymi słabościami, demonami przeszłości i oczywiście o wielkiej miłości. Ona jedna, ich dwóch, Miasto Aniołów i zagrożenie, któremu niekiedy nie można się oprzeć. Obrońca nocy to sensacyjna opowieść o pyskatej dziennikarce, zarozumiałym potentacie mediowym i Nocnym Łowcy. Dobro walczy ze złem, ludzie ze swoimi pragnieniami, a Melisa Mallory z miłością do dwóch mężczyzn.
[lubimyczytac.pl]

-Jeżeli jeszcze raz wejdziesz niespodziewanie do pokoju, w którym będę ja i inni ludzie, i będziesz wyglądać tak jak dzisiaj... Przysięgam, że wezmę cię opartą o biurko twojego szefa i żadna pieprzona siła mnie przed tym nie powstrzyma... Wyglądałaś bosko... Zjemy razem kolację?

Ogromnie się cieszę, że dzięki Read More Books Challenge mogłam poznać sposób pisania autorki. Której książek nigdzie nie czytałam. Po spotkaniu z tą książką nie wiem czy będę miała szansę przeczytać inne książki Agnieszki Lingas - Łoniewskiej, ale jeśli pokaże się ku temu okazja chętnie skorzystam. 

"Obrońca nocy" to książka fantastyczna z domieszką erotyka.  Główna bohaterka jest zadziorną dziennikarkom, która poznaje Jamesa Maseratti w dość przedziwnej sytuacji. Pan Maseratti zostaje jej szefem i zabiera jej artykuł, nad którym tak długo pracowała. Oczywiście Melisa nie daje sobie w kasze dmuchać i robi swoje. W tym wszystkim pojawia się jeszcze Nocny Łowca, który ratuje świat przed bandytami, zostawia ich nagich przed komisariatem. Można się czasami troszkę pogubić, ale z każda stroną już się przyzwyczajamy.

Czy tylko ja uważam okładkę za tandetną? Nie podoba mi się ani trochę. Za to w środku otrzymujemy ciekawy styl autorki, napisane jest wszystko w humorystyczny, gwałtowny, ale też arogancki sposób. Dwójka bohaterów ma podobny charakter przez co często się sprzeczają. A jak to mówią kto się czubi ten się lubi. I tego się dowiadujemy już na początku książki. Przez całą historię pojawiają się problemy i są dwa sposoby na ich rozwiązanie: albo dzieje się to samo w magiczny sposób, albo ciągnie się do końca książki i znika. Wychodzi na to samo tylko o tych drugich musimy wysłuchiwać przez całą książkę. Ale żeby was już tak nie zniechęcać, bo książka warta jest zapoznania. Jeśli się wam nudzi to sięgnijcie. albo jeśli macie ochotę na trochę humoru. Książkę czyta się bardzo szybko nie zauważycie jak dotrzecie do końca. A zakończenie jest dziwne, więc zostanie wam w głowie na dłuższy czas. 

  

Wydaje mi się, że to wszystko co chciałam wam o niej powiedzieć. Jak dla mnie nie jest to arcydzieło, ale miło spędziłam przy niej czas. Brakowało mi po prostu jakiegoś większego pomysłu na samą książkę.  Przyszło do mnie ostatnio sporo książek, więc możecie się spodziewać jakiegoś stosiku w niedziele. 

Pozdrawiam Wiktoria

sobota, 16 kwietnia 2016

BOOK TOUR [30] "Szukając szczęścia" Aneta Krasińska

Witajcie kochani. Nawet nie wiecie jak za wami tęskniłam. Te parę dni bez bloga były straszne. No, ale już prawie po wszystkim i nareszcie będę miała czas pisać. Wracam z mnóstwem pomysłów i niesamowitą weną, więc na pewno będzie się działo. Życzę miłego czytania recenzji. 



Tytuł Szukając szczęścia 
Autor Aneta Krasińska 
Liczba stron 240
Wydawnictwo Novea Res
Tłumaczenie -
Tytuł oryginalny -
Data wydania grudzień 2015
Ocena książki 9/10

W momencie gdy u malutkiej Dagusi zdiagnozowano  zespół Pierre'a Robina, cały szczęśliwy świat Malwiny runął. Młoda niepracująca matka - opuszczona przez męża, samotnie wychowująca niepełnosprawną córkę - stara się jednak iść przez życie z podniesioną głową, ciesząc się z każdego dnia i kolejnych nowych umiejętności córki, w duchu licząc na uśmiech losu.

Jak to możliwe, że ja czytająca romanse fantastyczne sięgnęłam po tę książkę? Nadarzyła mi się, możliwe że, jedyna w życiu szansa przeczytania jej w ramach Book Touru u Cyrysi, musiałam skorzystać i nie żałuję ani trochę. 

Jak często myślicie o ludziach chorych, zmagających się z trudnościami, które przeżywają na co dzień? Mnóstwo operacji, pieniądze, które nie zawsze na nie są. Dnie i noce spędzane w szpitalach. Takie życie prowadzi główna bohaterka książki "Szukając szczęścia" Anety Krasińskiej. Poród chorej córeczki Dagusi, to coś czego nikt się nie spodziewał. Malwina wraz z mężem próbuje sobie jednak z tym wszystkim poradzić. Czy jej się to uda? I kto tak naprawdę zawsze przy niej będzie, by jej pomóc?  

Co szczególnego jest w tej książce? Poruszenie tematu, z którym nigdy nie miałam do czynienia. Dość trudny wątek, który może nie każdemu przypaść do gustu, ale same wydarzenia mają magiczną nutę, dzięki której książkę czyta się szybko i przyjemnie.  

Za najcenniejszą zaletę tej historii uważam główną bohaterkę, czyli Malwinę. Jest bardzo dobrze wykreowaną postacią, która pozwala nam zrozumieć, co człowiek czuje podczas załamania oraz kiedy małymi kroczkami budujemy życie od początku. Uczy, że nigdy nie jest źle i zawsze jest szansa na podniesienie się z dołka. Wielki smutek towarzyszy nam przez dużą część książki, ale w tym przypadku jest to pozytywne uczucie, które pokazuję nam, że cokolwiek się dzieję trzeba iść przez życie z uśmiechem i  cieszyć się każdą chwilą.  

Przepiękna okładka, duża czcionka umila nam czytanie. Rzadko spotykam się z takim układem rozdziałów jak w tej książce, ale tutaj idealnie to pasowało. Każdy rozdział to wydarzenia, który spotkały naszych bohaterów rok później, dzięki temu mamy przekrój na większość życia Malwiny, Artura oraz Dagusi. Wszystko starannie dopracowane, widać włożoną pracę oraz serce autorki. Ogromnie się cieszę, że mamy takich autorów. Dzięki tej książce, chętnie sięgnę po inne polskie utwory. Polecam każdej osobie gwarantuje przypływ pozytywnej energii, która da wam siłę żyć pełnią tego cudownego życia.  



Bitwę książkową przedłużam o miesiąc ponieważ w tym miesiącu bym się z nią nie wyrobiła. Zachęcam oczywiście do głosowania [tutaj]. W poniedziałek pojawi się na blogu konkurs. Powoli nadrabiam wszystkie zaległości na innych  blogach.  Ogromnie się cieszę, że mimo że ja nie miałam za dużo czasu, to były osoby, które czytały bloga. Bardzo wam dziękuję. Szykuję odpowiedzi na wszystkie nominacji, więc może to troszkę potrwać, ale wszystko na pewno na blogu się pojawi. :) 
Pozdrawiam Wiktoria 

piątek, 4 marca 2016

[20] "Uzdrowiciel" Mariusz Garlicki

Rzadko zdarza mi się mieć mieszane uczucia po przeczytaniu książki. W tym przypadku własnie tak było. Więc nie mogłam nie napisać recenzji tej książki. Jest dzisiaj 3 marca kiedy pisze te recenzję, a ja przeczytałam już 3 książki w tym miesiącu. :D Żeby tak było dalej. Miłego czytania życzę.   



  



Autor Mariusz Garlicki  
Liczba stron 220 
Wydawnictwo Novae Res 
Tłumaczenie - 
Tytuł oryginalny -
Data wydania 2014 
Ocena książki 7/10 









Jest w życiu kilka takich momentów, kiedy spotyka się ludzi niezwykłych, niedających  się zmierzyć żadną miarą. Ludzie, którzy całkowicie zmieniają nasz świat. 

Mariusz różni się nieco od rozkrzyczanej i rozbieganej klasy. Jest spokojny, zamyślony, nie śpieszy się, jeśli ewidentnie nie ma takiej potrzeby. W szkolnej szatni otrzymuje adres kogoś, kto może wyleczyć jego wadę wzroku, którą uważa za niezwykle uciążliwą. Wiedząc, że człowiek ten nie jest lekarzem, a jedyną znaną medycynie metodą leczenia jest operacja, ma zamiar odkładać wizytę w nieskończoność. Jednak podczas pełnej przeróżnych  rozważań drogi do domu, w wyniku nie do końca świadomych decyzji trafia pod wskazany adres. W ruderze, gdzie wydawałoby się nikt nie może mieszkać, spotyka człowieka o imieniu Christian...  
~okładka

Po książkę sięgnęłam z totalnego przypadku. Kiedyś ją kupiłam jak zamawiałam książki, a byłam ciekawa co stworzył polski pisarz. Nie rozczarowałam się, ale historia jest specyficzna, żeby nie napisać dziwna. Spodziewałam się fantastyki, ale kiedy wejdziecie na lubimyczytac.pl tam pisze że to literatura dziecięca. Na pewno to nie jest nic dla dzieci. Nie wiem szczerze dla kogo jest ta książka.  

Historia jest ciekawie przedstawiona Mariusz idzie do tajemniczego lekarza, który każę mu trzymać rękę na czole. Dzięki temu ma mu powrócić lepsze widzenie. Co mnie zdziwiło najbardziej? Po dwóch dniach Mariusz już zmienia okulary na swoje stare ponieważ wzrok polepszył mu się. Może nie całkowicie, ale trochę na pewno.  W połowie książki pojawia się coś dziwnego. Zdziwił mnie wątek religijny, który bardzo się poszerza. Ojj bardzo bardzo. Ale niech was to nie zniechęci.    

"-Widzicie więc, że nie ma złych ludzi. Ludzie robią źle, ale mają ku temu pewne powody. Trzeba te powody zrozumieć. Jeśli się zrozumie, dlaczego ktoś robi źle, można mu pomóc."

Książka jest jedną z tych mega nieprzewidywalnych. Każde wydarzenie było dla mnie czymś czego nigdy nie doświadczyłam. Są tutaj bardzo mądre przesłania, które dały mi do myślenia. Czasami musiałam przestać czytać i jeszcze raz przeanalizować wypowiedzi bohaterów. Były takie prawdziwe. W całej tej opowieści chodzi o to by przebaczać każdemu. Jeśli ktoś robi źle to wcale nie znaczy że jest złym człowiekiem. Coś zmusiło go do tego. Główny bohater razem z nami odkrywa sens życia oraz uczy się przebaczać. Chociaż mogło  by się wydawać że książkę długo będzie się czytać. To ja ją pochłonęłam w dwa dni.   

Jak chcecie to przeczytajcie książkę. Chciałabym żebyście tylko wiedzieli że gdzieś na półkach znajduje się taka książka. ;) 

Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych: ABC Czytania, Grunt to okładka. 

Ktoś czytał? Dziwna to pozycja, ale może kogoś zaciekawiła.  

Pozdrawiam Wiktoria