Witajcie kochani. Dzisiaj recenzja książki, po którą sięgnęłam głównie z jednego powodu, strasznie przypomina mi film "Ostatni władca wiatru", który uwielbiam. Jest parę podobnych wątków, ale po przeczytaniu powiedziałabym, że jest to bardziej zmieszanie szkoły magii z Harry Pottera i Dziewczyny z dzielnicy cudów- tutaj też działo się tak dużo. Jak jesteście zaciekawieni zapraszam na recenzję.
Tytuł Łowca czterech żywiołów
Autor Agata Adamska
Liczba stron 336
Wydawnictwo Novae Res
Tłumaczenie -
Tytuł oryginalny -
Seria Legenda o Seantrze (tom 1)
Data wydania 16 sierpnia 2016
Ocena książki 7/10
Spojrzał na mnie, a ja zorientowałam się, że stoję z rozdziawioną buzią, więc szybko ją zamknęłam.
- Mamy Łowcę Czterech Żywiołów!
- Eee - zaczęłam elokwentnie - Czterech Żywiołów...co?
Idąc na test zdolności magicznych, Aeryla Valnes jest przekonana, że okaże się, iż podobnie jak jej rodzice nie posiada żadnych predyspozycji. Jakiż szok przeżywa, gdy okazuje się, że ma niespotykane umiejętności panowania nad wszystkimi żywiołami.
