wtorek, 19 lipca 2016

44. "Druga szansa" Katarzyna Berenika Miszczuk

Witajcie kochani. Ci którzy widzieli moje wyzwanie 80 książek, wiedzą że właśnie ta książka się w nim pojawiła. Miałam wielką ochotę przeczytać tę historię, a wyzwanie jeszcze bardziej mnie do tego zmotywowało. Chociaż nie wiedziałam za dużo o czym jest, to po przeczytaniu dwóch tomów serii o Wiktorii Biankowskiej, zakochałam się w stylu pisania autorki i nie mogłam zaprzestać tylko na tym cyklu (który i tak mam w planach sobie odświeżyć). Zapraszam więc na  recenzję. 




Tytuł Druga szansa
Autor Katarzyna Berenika Miszczuk
Liczba stron 350
Wydawnictwo Uroboros
Tłumaczenie -
Tytuł oryginalny -
Data wydania 6 listopada 2013
Ocena książki 8/10

- Zawsze taki jesteś? - zapytałam.
- Jaki?
- Bezpośredni - odparłam po chwili namysłu.
Lepiej byłoby powiedzieć - bezczelny, ale nie chciałam zrażać go do siebie na samym początku.
- Bezpośredni? - szczerze się zdziwił. - Częściej słyszę, że jestem bezczelny.


Julia budzi się w tajemniczym szpitalu. Nie poznaje własnego odbicia, nie pamięta, jak się tu znalazła. Z czasem dowiaduje się, że cała jej rodzina zginęła w pożarze. Jedynie Julii udało się przeżyć, choć na skutek odniesionych obrażeń straciła pamięć. Nazwa ośrodka, Druga Szansa, powinna napawać pacjentów otuchą... Co jednak myśleć o kobiecie, która ciągle wróży Julii śmierć, pojawiającej się nagle nieznajomej dziewczynie i szeptach rozbrzmiewających dookoła?

Najwyraźniej dzieje się tu coś dziwnego.
Julia staje się coraz bardziej zagubiona i przerażona.
Co zrobi w sytuacji, w której nie może zaufać nawet sobie?
[lubimyczytac.pl]




Jak uciec z pułapki własnego umysłu?



Co przypadło mi do gustu, a co niekoniecznie? 




Cała oprawa tej książki jest bardzo ładna. Rozdziały są przerywane w ciekawych miejscach, podczas czytania towarzyszą nam piękne szkice (obrazki), cudowna okładka, która intryguje do poznania zawartości książki. 
Pomysł na historie jest genialny. Z wielką chęcią śledziłam losy bohaterki, to jak odkrywała tajemnice, dowiadywała się informacji o sobie. Mimo że w całej książce za dużo się nie dzieje, to pojawia się w czytelniku takie dziwne uczucie, które skłania nas do śledzenia losów bohaterów, by przekonać się jak to wszystko się skończy. Do tego nigdy nie czytałam książki, w której akcja rozgrywała by się na terenie psychiatryka, a nasza bohaterka była jego pacjentem.
Julia nasza główna bohaterka jest postacią intrygującą. Zaskakiwała mnie nieraz, kiedy już myślałam że zostanie taką cichą osóbką to jednak brała się w garść i się stawiała. 
Adam to bohater do którego miałam mieszane uczucia, na końcu bardzo zapałałam do niego pewnym uczuciem, ale nie będę za dużo zdradzać. Jeśli go nie polubicie tak jak ja po prostu wytrwajcie do końca, bo warto. 
 Reszta bohaterów zaintrygowała mnie swoją historią. Każda reprezentowała coś innego i nie ginęła w tłumie. 
Motyw kruków, które możecie zauważyć na obrazkach, towarzyszą Julii wszędzie. Po przeczytaniu nie czuje stu procentowej satysfakcji z jego wytłumaczenia, ale odgrywa on jedną z kluczowych ról w całej historii. 
Zjawy, osoby, które ukazują się naszej bohaterce. To przeważnie one, jak i kruki nie pozwoliły mi odłożyć w nocy tej książki. Pojawiały się i w mojej głowie rodziło się mnóstwo pytań. 

Wszystkie wydarzenia są połączone pewną ciągłością, która w książkach jest dość ważna. Nie gubiłam się i nic nie sprawiało mi żadnej trudności, nie licząc tych wszystkich paranormalnych rzeczy, które nie były tłumaczone i których nawet Julia nie rozumiała. 
Styl autorki uwielbiam i chociaż ta książka miała mało wspólnego z cyklem o Wiktorii Biankowskiej to nie zawiodłam się i z chęcią poznałam inną stronę pani Katarzyny Bereniki Miszczuk. 
Zakończenie tej historii było fascynujące. Na pewno sama bym na takie coś nie wpadła. Mimo że czuje pewien niedosyt to wielkie ukłony dla autorki za pomysł. 
Akcji niestety było mało, mimo że było sporo wątków to jednak zabrakło mi między nimi jakiejś wspólnej interakcji. 

Podsumowując książka warta jest poznania, szczególnie dla zakończenia, które jest nieziemskie. Wykreowanie tego całego świata bardzo mi się spodobało, na pewno będę nie raz wracać pamięcią do tej historii. Na wakacje idealna, więc jeśli zastanawiacie się co wziąć na plaże, basen, w góry bierzcie tę książkę, bo na pewno miło spędzicie przy niej czas.

Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych: Czytam Young Adult, Czytam Fantastykę, Czytam nie tylko Amerykanów. 

Czytaliście tą książkę, a może inne książki tej autorki? 
Pozdrawiam Wiktoria 

11 komentarzy:

  1. Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, to okładka - jest niesamowita. Potem zainteresował mnie opis. Ten pożar skojarzył mi się z "Byliśmy Łgarzami", ciekawe, czy historie mają ze sobą coś wspólnego.
    Twoja recenzja bardzo mnie zachęciła, lubię też nieoczywiste zakończenia, więc może kiedyś uda mi się po tę książkę sięgnąć. ;)
    Pozdrawiam,
    Amanda Says

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie czytałam żadnej z książek tej autorki, ale mam zamiar, bo wszyscy bardzo chwalą jej książki ;)

    Pozdrawiam cię z całego serduszka i zapraszam do mnie na 'Daily post #3 Warszawa! Odwiedziny u Kasi.' :)
    Tusia z bloga tusiaksiazkiinietylko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś miałam ochotę na tę książkę, ale jakoś z czasem mi przeszło. Dalej nie czuję się przekonana do polskiego twórczości. Chociaż główna bohaterka jako pacjentka psychiatryka to dosyć interesujący przypadek :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mimo że moje pierwsze spotkanie z tą autorką ("Ja, diablica") nie było zbyt udane, mam ochotę przeczytać "Drugą szansę". Książka zbiera same pozytywne recenzje i aż mi ślinka cieknie, choć z panią Miszczuk raczej się nie lubimy :/
    Buziaki!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
  5. A mnie tam się nawet bardzo podobało. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Od tej autorki jeszcze nic nie czytałam, może pora to zmienić? ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam trylogię o Wiktorii Biankowskiej, tej autorki - i byłam zachwycona :D
    Chętnie poznałabym ów historię, szczególnie dlatego, że nie mogę oderwać wzroku od okładki! Jest po prostu n-i-e-s-a-m-o-w-i-t-a!
    Pozdrawiam, Ami.
    Osobisty ósmy księżyc

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam podobne odczucia co do tej książki. Zakończenie było świetne :D Uwielbiam takie! Z trylogii o Wiki przeczytałam dwie części, ale mam nadzieję, że uda mi się przeczytać też trzecią.

    OdpowiedzUsuń
  9. Na pewno kiedyś zapoznam się z tą pozycją, bo cykl o Wiktorii Biankowskiej świetnie wpasował się w moje gusta.
    Życzę zaczytanego dnia.

    krainamoliksiazkowych.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam książki tej autorki! Czytałam "Drugą szansę". Okazała się być dobrą pozycją, jednak brakuje mi jakiejś kontynuacji. Nie wszystkie wątki zostały wyjaśnione. Super recenzja! Dobrze się takie czyta. :) Pozdrawiam cieplutko! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mówiłam ci, że zakończenie będzie mega :D
    No mi się też nie wydaje, aby kruki zostały wyjaśnione...

    OdpowiedzUsuń