niedziela, 20 listopada 2016

58. "Ech życie, życie... Sranie i gorzały picie!", czyli recenzja "Achaja" Andrzej Ziemiański

Witajcie kochani. Jak powiedziałam, tak zrobiłam. Obiecałam recenzję Achai i jest. Jeśli jesteście ciekawi mojego zdania na jej temat zapraszam. 

Tytuł Achaja
Autor Andrzej Ziemiański 
Liczba stron 688
Wydawnictwo Fabryka Słów 
Tłumaczenie -
Tytuł oryginalny -
Seria Achaja (tom 1) 
Data wydania 25 marca 2011
Ocena książki 8/10

Pokaż samej sobie, że potrafisz iść własną ścieżką. Bez niczyjej łaski, bez zlitowania. Tak samo jest w walce. Nie będzie łaski. Nie będzie zlitowania. Ty albo on. Daj z siebie wszystko albo uciekaj. Walka to wolność.


Bohaterka jest młodą księżniczką, która wskutek dworskich intryg, zawiści i chciwości bliskich jej osób szybko zostaje odsunięta z kolejki do tronu i to w dość brutalny sposób. 
Dziewczyna błyskawicznie poznaje smak życia zwykłego człowieka w pełnym okrucieństwa świecie. Los zsyła ją do armii, następnie do niewoli, gdzie uczy się sztuki przetrwania. Przestaje już być grzeczną księżniczką. Rozumie, że aby coś od życia otrzymać trzeba również coś poświęcić.

-Skoro jesteś taki mądry, to dlaczego nie jesteś bogaty?- 
Zaan roześmiał się chrapliwie.
-Ponieważ mądrość to odwrotność działania. Jeśli chciałem coś zrobić, to zawsze wyobrażałem sobie przeszkody piętrzące się przede mną. Jeśli chciałem coś zrobić, to widziałem tylko, co może się ze mną stać, jeśli się nie uda.


Rozkładamy książkę na łopatki, czyli jej plusy i minusy. 

 Zaczynam jak zawsze od oprawy graficznej, okładka jest niczego sobie. W środku znajdują się liczne ilustracje (czarno białe zamieszczone w recenzji to kilka przykładów). Książce mimo że ma dużo stron i miękką oprawę to udało mi się nie zagiąć jej grzbietu, żeby wam się to udało to chyba musielibyście zupełnie odgiąć obie strony, tak żeby się stykały. Przy rozpoczęciu każdego rozdziału znajduje się mała ilustracja, a pierwsza litera jest wyróżniona, bardzo ładnie to wygląda. 
 Czytając opis myślę sobie o historii księżniczki, w której  życiu układa się inaczej niż sobie tego wyobrażała. I to jest w tej książce, ale przeczytacie też więcej o Zaanie, Syriusie i czarowniku, ponieważ autor zastosował narracje wieloosobową. Najbardziej przywiązałam się jednak do Achai i to rozdziałów z jej perspektywy najbardziej wyczekiwałam. 
Nasza księżniczka jest postacią o wielobarwnym charakterze, przeważnie się nie poddaje, ale cierpi na syndrom sztokholmski (ofiara bardziej obwinia siebie za to co się stało, niż swoich oprawców), jest piękną kobietą, która czasami przeżywa chwile załamania. Dlaczego księżniczka trafiła do niewoli? Piętnastoletnią dziewczyną opiekuję się ojciec i macocha, która jest o rok młodsze od księżniczki, chcąc umożliwić swojemu dziecku miejsce do tronu, postanawia pozbyć się Achai, sprytem zsyła księżniczkę do wojska, w którym szkolą ją na "mięso" do walki. 
Zaan to książkoholik o potężnym rozumie, który doskonalił swoją mądrość przez trzydzieści lat czytając wszelkiego rodzaju powieści. Jego drogi skrzyżują się z Syriusem - rycerzem -, który w jego życiu jeszcze nie raz namiesza. Ich podróż śledzimy aż do końca historii. Obie postaci niezwykle dobrze się dopełniają Zaan przekazuję swoją wiedzę Syriusowi, a rycerz dzieli się ze swoim druhem doświadczeniem. 
Czarodziej Meredith podąża z wioski do wioski, czyniąc pomoc tamtejszym ludziom za minimalną opłatą. Jakże jest zdziwiony kiedy progu nie przekracza kolejny wieśniak, a sam bóg wyznaczając mu zadanie, którego czarodziej się podejmuję.  
Polubiłam wszystkich bohaterów są ciekawie wykreowani, mają wiele indywidualnych cech, ale niestety wiele postaci pojawiało się tylko na chwilę, rozłąka z nimi bardzo mnie poruszyła. Autorowi udało się wszystko niesamowicie urzeczywistnić. Każdą walkę, rozmowę, opisywany wiatr czułam jakby rozgrywała się tuż koło mnie. co bardzo wpłynęło na mój odbiór tej książki. 
Zaimponowała mi wiedza autora na temat walk, fechtunku, uzbrojenia wojsk, taktyk walk. Czytając widać, że to nie jest coś co od tak się wie lub się wymyśliło. 
Język Pana Andrzeja Ziemiańskiego jest specyficzny. Słyszałam wiele niepozytywnych opinii na temat wulgaryzmów i wręcz pozorom wcale się nie dziwie, w tej powieści jest ich bardzo dużo. Klnie każdy prostytutki, chłopi, książęta. Ale mi to akurat nie przeszkadzało. Czytało mi się płynie i nie uważam by wulgaryzmy znacząco wpłynęły na mój odbiór. 
Fabuła w tej książce gna, cały czas coś się dzieje. A jak tylko pojawia się chwila spokoju to i tak i zaraz mamy perspektywę innej osoby, a tak to już się dzieję bardzo dużo. 
Język mi nie przeszkadzał, fabuła też była niczego sobie, a jednak coś mi nie pasowało. ponieważ czytałam tę książkę prawie cały tydzień co bardzo rzadko mi się zdarza. Książka ma ponad sześćset stron, ale i takie książki czytałam w jeden wieczór.
Mimo że ta książka jest w pewien sposób wulgarna to autor często porusza refleksję na temat życia, kwestii wiary. Ten zabieg bardzo mi się podobał, szczególnie jak Achaja się zastanawiała lub miała jakieś zawahania. 

Podsumowując: Polecam tę książkę głównie fanom fantastyki, bo znajdą tutaj wiele elementów, które przypadną im do gustu. Książka ma bardzo dobrze wykreowanych bohaterów, a wszystkie przygody, które razem z nimi przeżywamy, są bardzo realistyczne. Jednak jeśli jesteś osobą nieodporną na wulgaryzmy tobie nie polecam tej książki. 

Czytaliście tę książkę? A może macie w planach, chcielibyście przeczytać recenzję następnych tomów? 
Pozdrawiam, 
Wiktoria

9 komentarzy:

  1. Plusy ewidentnie przeważają, a ostatnio coś patrzę na ten gatunek łaskawszym okiem, także kto wie, czy nie przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja lubię wulgaryzmy w takich powieściach <3
    Mam zamiar sięgnąć :) Zwłaszcza narracja wielotorowa mnie zachęca :)

    OdpowiedzUsuń
  3. czytałam, uwielbiam język Ziemiańskiego. te wulgaryzmy oddają atmosferę tego świata. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta książka i jej dalsze części są jak erotyczne marzenie nadpobudliwego nastolatka - dużo golizny, wulgaryzmów i przemocy, a z logiką i zdrowym rozsądkiem już trochę gorzej... Wiem jednak, że ma wielu fanów, którzy widzą te wady, ale są w stanie przymknąć na nie oko, bo traktują całość wyłącznie w kategoriach prostej rozrywki. Ja jednak nie jestem przekonana i sądzę, że to jedna z najsłabszych pozycji w polskim fantasy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy tom tego cyklu czeka na mojej półce już od ponad roku :))
    Wstyd się przyznać, ale brak czasu i motywacji, by to wszystko ogarnąć.
    Również słyszałam wiele niepochlebnych opinii na temat języka, którym pan Ziemiański operuje w tym cyklu, jednak myślę, że nie będzie to dla mnie wielkim problemem, gdyż w większość powieści fantasy od nich nie stroni...


    Pozdrawiam
    I feel only apathy

    OdpowiedzUsuń
  6. mimo że uwielbiam fantastykę, to coś mnie do tej serii nie ciągnie :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mój typ. Ale gratuluję ci udanego spotkania! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak wiesz, jeszcze nie spotkałam się z twórczością autora, ale opis tej książki brzmi intrygująco. Może kiedyś uda mi się ją nadrobić. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam dużo dobrego o Achai, ale jeszcze nie miałam okazji jej czytać. Jakoś nie po drodze mi z polską fantastyką. Muszę to w końcu nadrobić.
    ściskam :* Latające książki

    OdpowiedzUsuń